SKARBY DOLNEGO ŚLĄSKA

 

(WYCIECZKA: 15 - 17.06.2016r.)

 

Nasza szkoła od lat pielęgnuje tradycję wycieczek turystyczno-krajoznawczych. Projekt objazdowych wypraw zrodził się  bardzo dawno temu, gdy dopiero powstawały gimnazja, a kilku zapalonych nauczycieli (Dariusz Jach, Magdalena Urban Kopeć, Danuta Kawula) chciało pokazać młodym ludziom, jak piękna jest Polska. Pomorze Zachodnie, Wielkopolska, Dolny Śląsk, Zamki Krzyżackie – wszystkie te miejsca odkrywały przed nami swoje tajemnice. Do dziś przyświeca nam ta idea – zaszczepić w młodych ludziach pasję wędrowania, odkrywania i podziwiania.

 

Nie chcemy, aby nasza młodzież tkwiła tylko przed komputerem czy telewizorem, proponujemy jej alternatywny sposób spędzania wolnego czasu - odkrywanie uroków naszej ojczyzny i wędrowanie po jej najpiękniejszych zakątkach.

 

Kolejna wyprawa pod wodzą Dariusza Jacha, Magdaleny Urban Kopeć, Elżbiety Powązki i Marka Piwowarczyka rozpoczęła się 15 czerwca 2016 roku o 5.30 rano.  Kierunek –ponownie Dolny Śląsk , czyli kopalnia skarbów kultury. Zwiedziliśmy kilka niezwykłych miejsc. Jednym z nich jest  trzeci co do wielkości po Wawelu i Malborku – zamek Książ, który w 1939 r. został przejęty od rodziny Hochbergów w związku z ich długami wobec państwa. W skałach pod zamkiem do 1945 roku drążono ogromne podziemne tunele, po których mogły swobodnie jeździć ciężarówki. Ich przeznaczenie do dziś dnia pozostaje nieznane, a na ten temat wysnuwano już szereg różnych teorii. Jedną z nich jest ta, mówiąca o kolejnej kwaterze Hitlera. Zamek był również jednym z wielu miejsc typowanych jako miejsce ukrycia słynnej Bursztynowej Komnaty. Inną tajemnicą Książa z czasów ostatniej wojny, choć nie mającą związku z działaniami militarnymi, stało się miejsce pochówku ostatniej właścicielki zamku, księżnej Daisy von Pless. Jedna z najpiękniejszych kobiet w Europie miała zostać pochowana wraz z ukochanym sześciometrowym sznurem pereł. Wiadomo, iż początkowo zwłoki księżnej spoczęły w mauzoleum w parku, jednak przed nadejściem Armii Czerwonej, która nie wzbraniała się przed bezczeszczeniem zwłok w poszukiwaniu kosztowności, służba księżnej przeniosła ciało w inne, nieznane miejsce. Po dziś dzień historia zamku Książ pełna jest tajemnic.

 

Stałym miejscem na trasie wycieczek po Dolnym Śląsku stała się Twierdza Srebrna Góra. Chęć odnalezienia ukrytych tam podobno skarbów powodowała, iż Srebrna Góra była chętnie odwiedzana przez poszukiwaczy skarbów. Ogromne, grube mury twierdzy należą dziś do największych tego typu budowli w Europie. Jest monumentalna, ma setki podziemnych tuneli, labiryntów, w których panuje chłód i wilgoć. W twierdzy łatwo się zgubić, dlatego zwiedzanie odbywa się z przewodnikiem, który oprowadza turystów w historycznym stroju żołnierza epoki napoleońskiej.

 

Obowiązkowym punktem wędrowania po Dolnym Śląsku jest Szczeliniec Wielki. To najwyższe (919 m n.p.m.)       i najpopularniejsze wzniesienie Gór Stołowych. Na szczyt, gdzie znajduje się schronisko, prowadzą 682 kamienne stopnie.   Tu powstał jeden z punktów widokowych. A jest na co popatrzeć! Rozciągają się tam przepiękne widoki. Na szczycie można zapuścić się, niczym Tezeusz, w oryginalny skalny labirynt i obejrzeć formy skalne o ciekawych nazwach: Wielbłąd, Małpolud, Kwoka.

 

Tajemnicze, podziemne miasto Osówka to propozycja niezapomnianej przygody dla zagorzałych miłośników większych wrażeń. To największa, najbardziej rozbudowana kwatera Hitlera na Dolnym Śląsku. Dostępne są trasy: historyczna, edukacyjna i ekstremalna! Oczywiście nasza grupa podjęła ryzyko i pokonała trasę ekstremalną. W podziemiach było ciemno, zimno, ślisko, mokro  i nisko – coś dla żądnych wrażeń nastolatków i ich nieustraszonych opiekunów. Nawet latem panuje tu niska temperatura, wskazana jest więc ciepła odzież. Nie poleca się zwiedzania kompleksu podziemi Osówki ludziom cierpiącym na klaustrofobię, a także rodzicom z małymi dziećmi. Teraz rozumiemy dlaczego. To miejsce niezwykłe, ale i niebezpieczne.

 

To nie szkodzi, że nie mamy Wersalu ani Fontanny di Trevi, gdyż w Polsce znajduje się arcydzieło sztuki późnego baroku. Ucieleśnienie sakralnego przepychu i zabytek klasy zerowej, czyli opactwo Cystersów  i Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej w Krzeszowie. Zwiedzanie opactwa przypomina proces wtajemniczenia. Najpierw trzeba wejść przez bramę główną, aby przekonać się o wspaniałości bazyliki. Pielgrzymi czy turyści doświadczają tego samego: nie wiedzą, gdzie podziać wzrok. Czy patrzeć na mistrzowskie polichromie, czy może zwrócić się w kierunku największych na Śląsku barokowych organów? Albo dać odpocząć oczom od nadmiaru zdobień i spokojnie zerkać na śnieżną biel licznych rzeźb? Czy strach może być piękny? Po wizycie w Krzeszowie wiemy już na pewno, że piękno może powodować zawroty głowy i przyśpieszone bicie serca…

 

Ostatnim przystankiem dla naszych dolnośląskich wojaży stał się Wrocław i otwarte w 2014 roku Afrykarium we wrocławskim ogrodzie zoologicznym. To pierwsze oceanarium w Polsce. Unikatowy na skalę europejską obiekt prezentuje faunę i florę Czarnego Lądu. Łącznie znajduje się tu 19 basenów i zbiorników przedstawiających m.in. rafę koralową Morza Czerwonego, hipopotamy nilowe, ryby słodkowodne jezior Malawi i Tanganiki. Głębiny Kanału Mozambickiego, gdzie występują rekiny, płaszczki i inne duże ryby pelagiczne można podziwiać z podwodnego, akrylowego tunelu o długości o 18 m. Kolejna ekspozycja poświęcona jest Wybrzeżu Szkieletów w Namibii, gdzie prezentowane są pingwiny przylądkowe (tońce) oraz kotiki afrykańskie. Dżunglę otaczającą rzekę Kongo reprezentują zaś krokodyle i manaty - niezwykłe, roślinożerne ssaki zwane także syrenami.

 

Bagaż niezapomnianych wrażeń, jakie przywieźliśmy z tej wyprawy, będzie dla nas źródłem niekończących się powrotów w tamte miejsca. Dolny Śląsk stanowi na mapie naszego kraju obowiązkowy punkt dla pasjonatów zwiedzania. Myślę, że odpowiednią pointą  naszej relacji będzie slogan reklamujący ten rejon Polski: „Dolny Śląsk. Nie do opowiedzenia. Do zobaczenia.”

 

Magdalena Urban Kopeć

 

ZOBACZ ZDJĘCIA