Dzieła Sienkiewicza są ważną, ale i dyskusyjną pozycją na liście lektur szkolnych. Można zauważyć, że ci, którzy czytali powieści pierwszego polskiego noblisty w dziedzinie literatury, dzielą się na dwie grupy: żarliwych entuzjastów i żarliwych krytyków. Jest jeszcze Witold Gombrowicz, ale nie o nim tutaj mowa. Prawdziwy problem to fakt, iż zarówno pierwsi jak i drudzy powoli nikną w tłumie ludzi, którzy z twórczością autora  Trylogii mieli kontakt jedynie przez osoby trzecie, najczęściej skryte pod nickami internetowymi. O przyczynach tego stanu  rzeczy rozpisywać się można długo: a ogólny zanik czytelnictwa, a trudny język, a za długie zdania, opisy, dygresje historyczne, rozdziały, tomy, całe powieści…

Próby odpowiedzi na pytanie, co ma zrobić polonista, aby w świadomości gimnazjalistów pozostała, jak głosi podstawa programowa,  „wybrana powieść historyczna”, są liczne i ponawiane z determinacją przez nauczycieli, którzy Sienkiewicza kochają lub nienawidzą, ale znają z pierwszej ręki. Co zrobić, by ludzi takich było coraz więcej?

Przystępując w tym roku do omawiania „Krzyżaków”, próbowaliśmy znaleźć formułę, dzięki której powieść stanie się dla uczniów żywym i realnym światem. Chcieliśmy, aby uczniowie poznali bohaterów nie tylko z suchych informacji zaczerpniętych z różnej jakości źródeł, ale na swój sposób osobiście. W tym celu zaproponowaliśmy naszym gimnazjalistom przeprowadzenie projektu, polegającego na przygotowaniu sesji zdjęciowej, w czasie której wcieliliby się w wybrane postaci z powieści.

O sposobach pozyskiwania przez nas potrzebnych kostiumów i rekwizytów można by napisać dłuższe opowiadanie. Tu wspomnijmy jedynie, że spotkaliśmy wspaniałych ludzi, którzy pomogli nam w zrealizowaniu tego szalonego projektu, w czasie którego zaprezentowaliśmy między innymi zjawiskowe suknie z teatru Bagatela, piękną, 32 kilogramową zbroję rycerską, wykonaną niemal w całości samodzielnie przez jej właściciela, czy rekwizyty, które nam udostępnili członkowie Fundacji Horyzont Zdarzeń. O skrzyni posagowej, pniu katowskim, toporze i kołach do średniowiecznych tortur nie wspominając – na podziękowania konkretnym osobom przyjdzie jeszcze czas.

Co zyskali nasi uczniowie?

Na pewno jedyne w swoim rodzaju przeżycie lektury: chcąc zaprezentować bohatera, należy go choć trochę zrozumieć. A przecież nie poznajemy tylko przygotowanej przez siebie postaci, ale także inne, które są z nami na planie zdjęciowym. Może pamięć o nich uleciałaby po ostatnim sprawdzianie z lektury, gdyby nie to, że widzieliśmy kolegę czy koleżankę wizualizujących książkowych bohaterów na fotografii?

Sesja była także próba sił dla szkolnego koło fotograficznego. Uczniowie pomagali przy tworzeniu tła, ustawianiu świateł, kadrowaniu – wszystko to odbywało się pod opieką i kierunkiem artystycznym autora sesji, pana Dariusza Jacha.

Na koniec ostatnia sprawa: myślę, że dla każdego uczestnika sesji ciekawym doświadczeniem było spojrzenie na siebie w nowej odsłonie. Czy zastanawialiście się kiedyś, jak byście wyglądali, gdyby przyszło wam żyć kilkaset lat temu? Uczniowie z gimnazjum w Liszkach już to wiedzą!    

 

Zdjęcia będzie można podziwiać na wystawie, która zostanie wkrótce zaprezentowana w naszej szkole.

Elżbieta Powązka

 

ZOBACZ ZDJĘCIA

 

Polecane linki

Gmina Liszki

e-dziennik

Oddziały przedszkolne

UKS 2010 Liszki

Kuratorium Oświaty w Krakowie

Dzwonki szkolne

  810 - 855

   900 - 945

   955 - 1040

   1050 - 1135

   1140 - 1225

   1235 - 1320

   1325 - 1410

   1415 - 1500